Kategorie
Dzieci, uczniowie, rodzice, nauczyciele Edukacja, relaksacja, czas wolny, terapia

Teatr Kamishibai

w szkole i w domu 🙂

Teatr Kamishibai

Kiedyś już pisałam o teatrze obrazkowym Kamishibai, którego korzenie sięgają XII wieku, a który ma swoją reaktywację w czasach obecnych. Szkoły i przedszkola zaczynają sięgać po tę sztukę, by urozmaicić zajęcia. Zalety teatrzyku są ogromne. Systematyczne używanie go na zajęciach i dostosowanie opowieści do grupy wiekowej może zdziałać cuda w komunikacji uczeń – dorosły. Teatrzyk nie jest skierowany tylko do małych dzieci i klas początkowych. Właściwie podejście do tematu w klasach starszych (tylko tutaj wybierałabym chętne osoby, żeby nie szarpać sobie nerwów popisami młodzieży przed rówieśnikami) może sprawić, że dzieci otworzą się, będą chciały wypowiadać się rzeczowo i logicznie, po prostu będzie im się chciało.

Teatr Kamishibai może być wstępem do tematów społecznych. Opowieść przedstawiana przez czytającego może poruszyć trudne emocje, przedstawiać trudne sytuacje, wzbudzić rozmowę na temat wysłuchanej opowieści i przez to skłonić do szukania rozwiązań. Młodsze dzieci uwielbiają baśnie. Na podstawie baśni można poruszyc wiele problemów wychowawczych, moralnych, społecznych. Starszym dzieciom można przedstawiać baśnie japońskie – mniej znane w POlace, lub po prostu dzieci same mogą narysować jakiś problem, który je trapi i na podstawie ich prac stworzyć opowieść i o tym porozmawiać.

Omawianie lektur szkolnych. Temat, który także jest doskonały na zajęcia z teatrem obrazkowym Kamishibai. Kolejność układania zdarzeń w opowiadania, noweli, powieści.

Przenosząc się w świat opowieści, nasz mózg staje się kreatywny, zrelaksowany, odpoczywa. Nie jest przeładowany bodźcami z różnych stron. Skupia się na „tu i teraz”, co jest w dzisiejszych czasach niesamowicie potrzebne. Stosując Kamishibai można inspirować dzieci do kończenia danej historii i wyciągania wniosków. Młodzież może układać własne opowieści i je przedstawiać widzom.

Ważna jest atmosfera, wyciszenie, bycie w obecnej chwili.

Jest bardzo dużo możliwości przeprowadzania zajęć z Kamishibai w zależności od wieku widzów. Warto sięgać po tę metodę pracy.

Trzeba też pamiętać, że miejscem zabawy z teatrem nie musi być szkoła czy inna instytucja edukacyjna. Równie dobrze może to być drogocenny czas spędzony razem ze swoimi dziećmi w domu.

kamishiai w szkole
kamishibai w szkole
kamishiabai w przedszkolu
kamishibai
kamishibai optima fide
Kategorie
Edukacja, relaksacja, czas wolny, terapia

Słowo pisane

Mózg nie lubi nudy…

Książka, a właściwie jej fabuła sprawia, że w ludzkim mózgu zachodzą zmiany, które utrzymują się przez co najmniej kilka dni po przeczytaniu fragmentu wielowątkowej opowieści. Słowo pisane ma ogromną moc oddziaływania na sieć połączeń w naszym mózgu oraz na układ nerwowy. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron ciekawej dla nas książki jest widoczna zwiększona łączność w obrębie lewej komory skroniowej –  a więc rejonie związanym z receptywnością językową. Naukowcy, zajmujący się tym tematem, zaobserwowaną aktywność cieniową porównują do pamięci mięśniowej. Jednak to nie jedyna aktywność mózgu podczas czytania lub po nim. Jak się okazuje zaobserwować można także wzmożoną łączność w obrębie pierwotnej kory czuciowo – ruchowej. Uważa się, że jej neurony mają udział w tworzeniu reprezentacji wrażeń z ciała. Co ciekawe – samo myślenie np. o bieganiu może aktywować komórki związane z fizycznym aktem biegania. Brzmi znajomo? To trochę jak z wizualizacją. Zmiany neuronalne powiązane z systemami wrażeń fizycznych i ruchów wskazującą na to, że POWIEŚĆ PRZENOSI CZYTELNIKA DO CIAŁA GŁÓWNEGO BOHATERA! Czytanie poszerza nasz zasób słownictwa, rozbudowuje wyobraźnie, pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy niż własna, a dodatkowo daje możliwość aktywowania neuronów powiązanych z ruchem.

OSOBY, KTÓRE OD DZIECKA CZYTAJĄ O 15% WOLNIEJ TRACĄ PAMIĘĆ NIŻ CI, KTÓRZY NIE CZYTAJĄ. Natomiast u ludzi, którzy oprócz tego często uczestniczą w czynnościach stymulujących mózg tempo spadku pamięci było niższe o 32% w porównaniu do osób o przeciętnej aktywności umysłowej. W grupie osób z rzadką aktywnością umysłową było aż o 48% szybsze.

Ale UWAGA! Czytanie pożera masę energii. Mózg to najbardziej żarłoczny organ. Nawet wtedy, kiedy zdaje się, że nic nie robi – to i tak zużywa ponad 20% CAŁKOWITEJ ENERGII ORGANIZMU. Prawidłowe odżywianie się jest kluczem do zdrowia i wydajności naszego mózgu. Witaminy z grupy B, magnez, żelazo oraz fosfolipidy, to składniki, których łaknie mózg. Oprócz nich potrzebuje antyoksydantów, które wymiatają wolne rodniki (między innymi witaminy: C, E, A), witaminy D3, kwasów omega3. Do tego warto wspomnieć o selenie, cynku, żelazie, Z wiekiem potrzebujemy tych substancji coraz więcej. Pożywienie powinno być wysokiej jakości, nieprzetworzone i odpowiednio przygotowane. Mózg, jak i cały organizm, nie lubią cukru, białej mąki i chemii dodawanej podczas produkcji gotowych dań. Warto pamiętać, że organizm to powiązany mechanizm.

Wydajność mózgu jest hamowana przez „środowisko online” (np. zakupy przez Internet). Nawet kilkuminutowe zaangażowanie mózgu w patrzenie w ekran komputera i skupienie się na trybie online – powoduje zmniejszenie zakresu uwagi przez dłuższy czas po przejściu w tryb offline. Chińscy naukowcy stwierdzili, że dzisiejsze technologie cyfrowe tworzą pokolenie, które łatwo rozprasza się. To jest argument, by przejść do tradycyjnego czytania książek, czasopism, itp.

Kiedy byłam dzieckiem – nie znosiłam czytać. Jako uczniowie byliśmy zmuszani do czytania nudnych książek, które nas nie interesowały. Co zresztą nie zmieniło się od tamtego momentu. Lektury „omawiane” na języku polskim oraz sprawdziany z lektur zarówno w szkole podstawowej, jak i w liceum – były traumą. Przygotowania do matury – gdzie nie można było mieć własnego zdania, tylko podporządkować się interpretacji „odgórnej” – było często walką i dylematem pomiędzy: „przygotowywać się, czy olać tę maturę”.

W tamtych czasach nie było tylu kolorowych, ciekawych książek dla dzieci, które można by było czytać w domu – po szkole. Rodzice wówczas nie mieli Internetu i nie czytali najnowszych badań odnośnie pozytywnych stron czytania. Generalnie życie było inne, spokojniejsze, z mniejszą ilością bodźców, które rozpraszają mózg i często doprowadzają do chaosu myślowego. Życie było zdrowsze, specjalnie nie trzeba było zabiegać i interesować się zdrowym stylem życia, bo po prostu to było cos naturalnego. Teraz jest inaczej, choć dzieci nadal zmuszane są do czytania treści, które je zwyczajnie nudzą. A mózg nie lubi nudy.

Kategorie
Dzieci, uczniowie, rodzice, nauczyciele

Dobrze jest wstawać przed świtem ;)

„A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki” Friedrich Nietzsche

„Życie dane nam, z natury jest krótkie, ale pamięć dobrze spędzonego życia jest wieczna” Cycero

Chciałam w tytule napisać: „Dobra zmiana”, ale w czas powstrzymałam się… myślę, że wiecie dlaczego 😛

Moja zmiana jest dużo lepsza niż dobra! 🙂 Rewolucja, którą sobie zafundowałam jest inspirująca, ucząca wielu umiejętności, o których nie miałam pojęcia. Wykształca wielostronny tok myślenia i bazuje na innych/różnych/rozmaitych płaszczyznach rozwoju. Sprawdzam siebie.
Zmiana przyczyniła się do tego, że poznałam wielu nowych, życzliwych, ciekawych, energicznych i otwartych ludzi. Przyczyniła się do tego, że poznaję siebie i swoje możliwości.
Zaczęłam jeździć samochodem (po kilkunastu latach przestoju :)). Sprawdzam swoje umiejętności z dyplomu uniwersyteckiego – Menadżera.;) Projektuję foldery, robię tabelki… 😉 W niedalekiej przyszłości zamierzam sprawdzić się także w roli aktora i dietetyka (jednocześnie) na zajęciach z dziećmi. Zaczęłam już realizowanie projektu Zdrowe Odżywianie i Styl Życia w Laboratorium Młodego Mistrza i Odkrywcy 🙂

Oczywiście – to nie jest tak, że hop, siup wskoczyłam i wszystko ogarniam… Kosztuje mnie to wiele wysiłku, popełniam błędy, ALE JESTEM ZADOWOLONA, że podjęłam się porzucenia wszystkiego co stare, zostawienia tego za sobą i wejścia w nieznane! To rozwija!

Chciałabym napisać więcej, ale idę do swoich dzieci. Jest sobota. Czas dla nich 😉 Czas na utrzymywanie kontaktów społecznych ze Znajomymi i Rodziną. Kiedy, jeśli nie w sobotę i niedzielę? 😛

Na zdjęciach moje pierwsze warsztaty z dziećmi w Laboratorium Eureka:

Kategorie
Zdrowie.

Trochę o zmianie, o mózgu, nawykach, intuicji i odżywianiu…

Twój los zależy od Twoich nawyków. – Brian Tracy

Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem. – Arystoteles

Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać. – Ryum Jim

Kopmeyer pisał: „Fascynuje mnie fakt, że życie każdego człowieka jest dokładnym odzwierciedleniem jego osobowości. Życie jest zwierciadłem, które zawsze odbija obraz ludzkich myśli, uczuć i uczynków. Stwierdzenie to powinno zmusić każdego człowieka, by zatrzymał się na chwilę w swym pędzie i spojrzał na swe odbicie w zwierciadle życia” (Kopmeyer M.R., 1992). Takie zatrzymanie się, refleksja – mogą być iskrą w uświadamianiu sobie, że to my sami jesteśmy kowalami własnego losu. To wszystko co nas otacza, co/jak myślimy i jacy jesteśmy – to suma naszych myśli i działań od dawnej przeszłości do dnia dzisiejszego. Niebagatelny wpływ na myślenie i zachowanie w dorosłym życiu miało nasze dzieciństwo i każdy moment z nim związany. Ważne jest jednak to, że możemy to wszystko zmienić na lepsze – jeśli tylko zechcemy.

ZMIANA w życiu człowieka to jest coś, co jest najbardziej pewne – tak jak podatki i śmierć. Słowo ZMIANA definiowane jest jako: „fakt, że coś staje się inne lub ktoś staje się inny niż dotychczas”. Z łatwością można zatem przyznać, że od narodzenia przez całe swoje życie – zmieniamy się każdego dnia.

Jednakże są zmiany zależne od nas oraz te, które „dzieją się same”. Zmiany w naszym ciele powodowane upływem czasu – raczej nie planujemy, ona dzieje się sama. To samo można odnieść do fundamentu psychiki, podświadomości, duchowości – kształtowanej jeszcze wtedy gdy byliśmy nieświadomymi niczego dziećmi – po prostu w naszym odczuciu wydarzyła się. W zależności od tego w co nas wyposażyli nasi rodzice – dajemy sobie radę z życiem lub nie.

To, co my możemy wziąć w swoje ręce to zmiana świadoma, z której zdajemy sobie sprawę. Będąc dorosłymi osobnikami – decydujemy się na zmianę stylu życia, zmianę miejsca zamieszkania, zmianę stanu cywilnego, zmianę odżywiania, zmianę, zmianę zmianę… lub nie decydujemy się, nie podejmujemy ryzyka, nie szukamy lepszych rozwiązań, tkwimy w tym czym tkwimy niezależnie od tego czy nam to się podoba czy nie.

Kiedy wchodzi się w ustawową dorosłość – w te znamienne 18 lat, nikt nas nie ostrzega, że życie w społeczeństwie, cywilizacji, w tym czymś co stworzył człowiek jako gatunek – nie jest łatwym doświadczeniem. Na każdym etapie życia czy to nastoletnim, czy dojrzałym spotykamy się z trudnościami, które nas często przerastają. Trudności dotyczą relacji z ludźmi, odnalezienia się w świecie zawodowym, opanowania własnych lęków, ugruntowania przekonań (które nie są trwałe, bo życie nie jest trwałe), i wielu innych aspektów. Stajemy przed wyzwaniami, zmianami – często nas przerażającymi, choć nie wszystkich i nie zawsze. Tu już wchodzi psychologia indywidualnego człowieka, która nie bierze się znikąd. Samoocena, poczucie wartości, poczucie sprawczości, wiara we własne możliwości i kompetencje, pozytywne myślenie, radość z życia – to są diamenty, które otrzymujemy w prezencie lub sami w pocie czoła musimy je zdobyć. Są one przydatne w przeprowadzaniu różnorakich zmian w życiu, na których chciałabym tu się skupić.

Zmiana – ta konstruktywna, oczekiwana,  nastąpi wtedy gdy: będzie wiązana przez daną osobę z tym, co ma dla niej dużą wartość i jest ważna; osoba chcąca osiągnąć zmianę będzie skupiała się na własnym celu, który chce osiągnąć, a nie na celu kogoś innego; gdy cel będzie realny, czyli dostosowany do rytmu i stylu życia; pozytywnie myśli się o swoim życiu i przyszłości; pozna swoje słabości i zacznie nad nimi pracować (Mijakoska., U. 2016). Cierpliwość i konsekwencja to najważniejsze cechy w procesie zmiany. Ważne jest wsparcie osób z najbliższego otoczenia bo o wiele łatwiej zmienić nawyki, kiedy wokół są ludzie myślący podobnie, lub przynajmniej nie negujący osoby, która chce zmienić swoje życie.

Bariery na drodze do zmiany pokona się wtedy gdy:

– przeanalizuje się obecną sytuację i ustali cel,

– uświadomi się sobie jakie ma się atuty czyli zasoby potrzebne do dotarcia z punktu startu do mety,

– da się sobie szansę i pozwoli na zmianę (uświadomi się sobie, że ma się prawo mieć potrzeby i je realizować, mieć swoje cele i do nich dążyć, mieć swoje przekonania i je zmieniać bądź się ich trzymać, odkrywać siebie, żyć zdrowo i zmieniać swoje nawyki żywieniowe, zmienić swoją wagę i sylwetkę, wyruszyć w drogę i żyć swoim życiem, nagradzać siebie za każde przynoszące zmianę działanie, eksperymentować w kuchni i czerpać z tego przyjemności, poznawać smaki swojego życia, uśmiechać się) (Mijakoska., U. 2016).

Zmiana zachowania możliwa jest po zmianie samooceny. W ten sposób zaczyna się stwarzać nawyki korzystne dla zdrowia. Działanie w taki sposób, by mieć o sobie dobre mniemanie wpływa na podtrzymywanie zdrowych nawyków. Sposób myślenia o sobie ma tutaj ogromny wpływ. Często bywa, że istnieje  duża rozbieżność między tym co uważamy  za stosowne w związku z naszym stylem życia i odżywianiem, a mimo to nie realizujemy zdrowego trybu życia. Może być to związane z brakiem wiary we własne możliwości i zaniechaniem prób zdrowego życia – na zasadzie – „bo i tak nie wytrwam”. Między postanowieniem a rzeczywistym działaniem może być ogromna przepaść. Wybór jednej rzeczy oznacza wyrzeczenie się innej.

Zmiana na płaszczyźnie zdrowego odżywiania i zdrowego stylu życia w obecnych czasach jest właściwie jedną z najbardziej pożądanych zmian.

Warto tu bowiem wspomnieć o wielu badaniach, które jasno mówią, że to co jemy wpływa na nasze zdrowie. Niemal każda choroba cywilizacyjna ma swoje źródło w odżywianiu. Np. „Autorzy znaczącego przeglądu badań na temat odżywiania i nowotworów, przygotowanego na zamówienie Kongresu w 1981 roku oszacowali, że geny determinują jedynie około 2 – 3% całkowitego ryzyka nowotworu” (Campbell, T. M., Campbell T., C., 2021). Wniosek z tego taki, że styl życia i odżywianie są kluczowe w kreowaniu zdrowia i szczęśliwego życia. Styl życia to sposób odżywiania, stosunek do odżywiania oraz ruch, stan psychiczny (w tym inteligencja emocjonalna), kontakty ze społecznością i zadowolenie z życia. ZMIANA MA DUŻY ZASIĘG, DOTYCZY WIELU ASPEKTÓW ŻYCIA I CZĘŚCI ORGANIZMU WYMAGA SIŁY i DOBREGO PLANU.

Co zatem jest ważne w podjęciu zmiany?

Wyznaczanie celów. Nikt nie osiągnie wyniku w żadnej dziedzinie, jeśli nie sprecyzuje celu lub kilku celów. Dzięki celom ludzie wiedzą w jakim kierunku podążać. Cel powinien dotyczyć tylko zainteresowanej osoby. Powinien być celem własnym. Jeśli dobrze określi się cel, to do jego realizacji może doprowadzić wiele dróg. Realizując cel ważne jest by zadać sobie pytania, np. Co jest moją prawdziwą potrzebą? Co ważnego dzięki temu zyskam? Kim się dzięki temu stanę? Dokąd mnie zaprowadzi ta droga? (Zubrzycka-Nowak, M., Rybczyńska, K., 2013). Postanowienie poznania siebie, zmiany swoich nawyków i stylu życia na taki, który będzie w zgodzie z daną osobą – jest bardzo ważną decyzją w procesie zmiany (Mijakoska., U. 2016).

Różnorodność sytuacji związana jest z podejmowaniem decyzji. Zmianę wprowadza się po to, by coś osiągnąć. Podjęcie decyzji może być trudne w realizacji, zważywszy na to, że każdy ma swoje wewnętrzne wątpliwości, ograniczenia, lęk przed czymś, czego nie zna. Jest to tak zwana strefa komfortu, z której jest trudno wyjść. Odpowiedzialność to ważny aspekt w podejmowaniu decyzji. „jeśli mówimy, że jesteśmy świadomi odpowiedzialności, to oznacza, że jesteśmy świadomi tworzenia siebie, swojego losu, różnych sytuacji życiowych, uczuć i przekonań” (Mijakoska., U. 2016). To właśnie odpowiedzialność może być źródłem wątpliwości podczas podejmowania decyzji. Dostrzeżenie w swoich decyzjach nowych możliwości może stać się istotnym elementem w pracy nad sobą. Wiara w siebie i swoje możliwości przyczynia się do tego, że uświadamiamy sobie, że cokolwiek się stanie, jakąkolwiek decyzję podejmiemy, to damy sobie radę.

Jeśli przeanalizuje się obecną swoją sytuację i ustali cel, wówczas zauważy się, że to co niemożliwe – może stać się możliwym. Jest to niebywałe uczucie silnie wpływające na motywację osób, chcących zmienić swoje życie i zdrowie na lepsze. Ważne jest, aby nie zamykać przed sobą możliwości rzucając pod nogi kłody typu „to niemożliwe”. Przeformułowanie tego celu w: „jeszcze tego nie osiągnąłem” sprawia, że mamy wewnętrzną ochotę, motywację by to osiągnąć. Osoba podlegająca zmianie poznaje swoje atuty, dowiaduje się nowych rzeczy na swój temat, widzi jakie ma zasoby, potrafi je kształtować. Jednym słowem – zdobywa  wiedzę na swój temat. Każde działanie oparte na wierze w siebie wspomaga osiąganie celu. Tak naprawdę tylko poprzez działanie i podejmowanie wyzwań poznajemy siebie. Innej możliwości w zasadzie nie ma. „Działanie daje nam wgląd w system przekonań i w poczucie własnej wartości” (Mijakoska., U. 2016). Decydując się na dany cel i realizując go, wyciąga się wnioski ze swojego działania i zaangażowania w cały proces.

W procesie zmiany precyzuje się swój zakres działań. Staje się przed koniecznością wyboru. To jest pierwszy krok ku nowemu: start. Kolejny etap to zastanowienie się nad wariantami, które wchodzą w grę w tej zmianie, którą chce się osiągnąć. Potem należy wybrać odpowiednie techniki i narzędzia. Ostatni etap to ewaluacja wybranych opcji i ich ocena (Mijakoska., U. 2016). Całe działanie kończy się w momencie, kiedy dana osoba jest na końcu swej drogi zmiany stylu życia i widoczny jest wynik decyzji. W tym momencie uświadamiane jest to, co się wydarzyło i można podjąć odpowiednie kroki modyfikujące.

Kiedy przyjrzymy się własnej strategii uświadamiania sobie konieczności zmiany oraz jej przeprowadzania, wyróżnia się kluczowe kroki, które mogą poprowadzić do sukcesu. Odkrywanie indywidualnych strategii przeprowadzania określonych zadań i umiejętność zastosowania ich w obszarach, gdzie dana osoba nie radziła sobie najlepiej (ale chce w nich działać skuteczniej) to jest sedno wewnętrznego coacha. (Zubrzycka-Nowak, M., Rybczyńska, K., 2013).

W temacie zmiany okazuje się ważna znajomość działania ludzkiego mózgu. Mózg to nie tylko świadoma część, nad którą wydaje nam się, że w pełni panujemy, ale także część nieświadoma (o której istnieniu należy wiedzieć). „Nie zawsze zdajemy sobie sprawę ze sposobu funkcjonowania naszego mózgu, od czytania liter po zmianę pasa ruchu. Czy w takim razie świadomość odgrywa jakąś role w przyswajaniu wiedzy praktycznej, a jeśli tak, to jaką? Okazuje się, że bardzo istotną, ponieważ większość mądrości spoczywających w głębi nieświadomości była początkowo częścią świadomych planów” (Eagleman, D., 2012). Okazuje się, że przeczucie jest niezbędne do dokonywania prawidłowego wyboru. Ludzie potrzebują głosu podświadomości (przeczucia), bowiem bez niego nigdy nie nauczyliby się podejmować właściwych decyzji. „Stany fizyczne ciała są źródłem przeczuć, które kierują naszym zachowaniem. Sprawdzają się one częściej niż by na to wskazywał rachunek prawdopodobieństwa, a to dlatego, że nieświadoma część naszego umysłu szybciej orientuje się w sytuacji, zostawiając świadomość daleko w tyle”  (Eagleman, D., 2012). W związku z tym, okazuje , że nie jesteśmy w stanie pominąć naszych uwarunkowań fizycznych i psychicznych podczas planowania działań oraz ich realizacji. Wiara we własne możliwości oraz wiedza na temat działania mózgu są tutaj  kluczowe. Zwiększanie swoich zasobów i redukcja swoich ograniczeń nie będzie miała miejsca, jeśli nie zrozumiemy, że możemy wiele zdziałać – jeśli znamy siebie (także funkcjonowanie organizmu) i wiemy, że damy radę przezwyciężyć każde okoliczności.

Intuicja, która nie zawsze traktowana jest poważnie – okazuje się, że jest umiejscowiona w konkretnym miejscu w mózgu i połączona z jelitami. „Chodzi o specjalną klasę komórek upakowanych w prawej wyspie przedniej i powiązanych z nią tworach. Te rozrośnięte i wysoce rozgałęzione komórki nerwowe występują jedynie u wielkich małp, słoni, delfinów i wielorybów, a noszą nazwę neuronów von Economo (w skrócie VEN) (…). Jak się okazuje, komórki te znajdują się w idealnym miejscu, by umożliwiać nam dokonywanie szybkich, intuicyjnych ocen” (Mayer, E., 2020). Komórki intuicyjne występują w większości w prawej półkuli. W okresie dorosłym mamy ich około 193 tysiące. „Zawierają receptory mózgowych cząsteczek chemicznych związanych z więziami społecznymi, oczekiwaniem nagrody w warunkach niepewności oraz wykrywaniem zagrożenia, a także receptory pewnych cząsteczek sygnałowych zlokalizowanych w jelitach, takich jak serotonina  – wszystko to stanowi składniki intuicji” (Mayer, E., 2020). Okazuje się, że komórki te uaktywniają się, kiedy w głowie pojawia się myśl – nowa, którą chcielibyśmy wdrożyć w życie. Zaczyna działać tu podświadomy mechanizm przeszłych doświadczeń, analiza danych, przeczucie… cała reszta zależy wtedy od nas – a właściwie od naszej świadomości nas samych.

Świadome trenowanie nowych zachowań przy każdej okazji jest kluczem do sukcesu. Jeśli zachowanie ćwiczy się systematycznie przez co najmniej trzy tygodnie, wówczas przestaje być to „nowym”. Dzieje się tak dlatego, że im częściej i dłużej coś się utrwala (zachowanie, czynność), tym silniejsze staje się odpowiadające mu połączenie w mózgu (Mijakoska., U. 2016). Wyrabianie w sobie nowych nawyków, zdobywanie nowych doświadczeń i utrwalanie ich w drodze ćwiczeń, rutynowego powtarzania czynności – wzmacnia połączenia międzyneuronalne. Trening, systematyczność i dyscyplina sprawiają, że rzeczy nowe stają się mniej nowe, aż w końcu przyjmują formę rutyny. To samo dzieje się z nawykami dotyczącymi naszej diety oraz zdrowego stylu życia.

Biologia i nauka dowiodły, że ludzki mózg składa się z kilku części. Każda z nich odpowiedzialna jest za inne funkcje w naszym organizmie. Są to: mózg gadzi (rdzeń przedłużony i móżdżek), mózg ssaka starszego (mózg limbiczny) i mózg ssaka młodszego – kora mózgowa (Zubrzycka-Nowak, M., Rybczyńska, K., 2013). Mózg gadzi zapewnia organizmowi przeżycie (odpowiada za np. bicie serca, kurczenie się mięśni gładkich, trawienie, oddychanie, wzrost włosów, paznokci; agresja lub ucieczka w obliczu zagrożenia itd.). Mózg ssaka starszego odpowiada za generowanie emocji, utrzymuje równowagę wewnątrzustrojową. Odpowiada za nasze uczucia, pragnienie głodu, hormony, popęd płciowy, odczuwanie przyjemności, przemianę materii, funkcje odpornościowe i pamięć długotrwałą. Spełnia ważną funkcję w kontrolowaniu zachowań emocjonalnych nakierowanych na poszukiwanie celów. Ocena stanu organizmu należy do części mózgu – ssaka młodszego, czyli do kory mózgowej. Kora mózgowa odpowiada za słuch, wzrok, inwencję twórczą, myślenie i mowę – za wszystkie formy wyższej inteligencji. W tej części mózgu rozgrywają się decyzje, gromadzone są doświadczenia, konstruowania indywidualnego świata, podejścia do rozwiązywania problemów, dostrzeganie piękna natury,  docenianie życia, uczenie się nowych rzeczy, podejmowanie ryzyka, przeżywanie muzyki i dzieł sztuki; tutaj rozumiana jest mowa i tutaj tworzona. Kora mózgowa odpowiada za układanie hierarchii i systemów, generuje symbole – dźwięki, obrazy, słowa, strategie działania. Odpowiada za myślenie abstrakcyjne.  (Zubrzycka-Nowak, M., Rybczyńska, K., 2013). Nasz mózg nastawiony jest na zapewnienie przetrwania organizmowi, stąd samoświadomość i reszta funkcji, które uznawane są za inteligencję (wyposażony jest w nie tylko gatunek ludzki), tak naprawdę zajmują znikomą część naszego mózgu. Reszta bowiem dba o to, żebyśmy przetrwali jako gatunek. „Główna część naszego mózgu pracuje nad tym, byśmy się uczyli, reagowali i dostosowywali i dostosowywali do stale zmieniających się warunków, przede wszystkim po to, by przetrwać” (Zubrzycka-Nowak, M., Rybczyńska, K., 2013).

Kora mózgowa interpretuje stan emocjonalny jako dobry lub zły, korzystny lub niekorzystny, porównuje do innych doświadczeń z minionego życia (osobistych czy społecznych). „Bodziec – emocja – ocena – w taki sposób tworzą się pakiety reakcji nawykowych, które im częściej są powtarzane, tym sprawniej i szybciej działają” (Zubrzycka-Nowak, M., Rybczyńska, K., 2013). Takie nawyki stają się z dnia na dzień coraz mniej uświadamiane oraz coraz mniej zauważalne. Ćwiczenie nowych zachowań aż staną się naszym nawykiem, jest korzystne również w aspekcie zdrowia, zdrowego odżywiania i stylu życia.

Zatem starajmy się być kowalami własnego losu…

Literatura:

 1. Mijakoska, U., Diet coaching, Wydawnictwo Samo Sedno, Warszawa 2016

Zubrzycka-Nowak, M., 2. Rybczyńska, K., Coaching zdrowia, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2013

3. Campbell, T. M., Campbell T., C., Nowoczesne zasady odżywiania, Wydawnictwo Galaktyka, wydanie 2, Łódź 2021

4. Sullivan, B., Więcej niż DNA, National Geographic, Burda Media Polska, Warszawa 2020

5.Masley, S., Zdrowy mózg, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa, 2018

6.Eagleman, D., Mózg incognito, Carta Blanca Grupa Wydawnicza PWN, Warszawa 2012

7.Mayer, E., Twój drugi mózg, JK Wydawnictwo, Łódź 2020

8. Goleman D., Inteligencja emocjonalna, Media Rodzina, Poznań 1997

9.Kopmeyer, M.R., Potęga myśli, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1992

Kategorie
Życie RODZICów

Jak sobie pościelisz…

Dzieci naśladują rodziców/dorosłych

…tak się wyśpisz…

Takie podsumowanie wychowania – w jednym zdaniu. 🙂

Dzieci naśladują dorosłych. To jest ich droga ku poznaniu świata i zdobyciu kompetencji społecznych/życiowych, nawyków, reakcji, itp. Jeśli dziecko ma dobry przykład w domu, to samo także idzie przez życie z bagażem wszelakich cnót przydatnych w szczęśliwym i udanym codziennym funkcjonowaniu. Natomiast przewlekłe problemy w domu, ciągnące się latami typu: kłótnie, burzliwe rozstania rodziców (połączone z nienawiścią), alkoholizm, nieleczone problemy psychiczne domowników, złe nawyki żywieniowe, itd. w znacznym stopniu upośledzają późniejsze życie dzieci jako dorosłych ludzi. Owe problemy prześladują jednostkę w całej nici żywota. Trudno otrząsnąć się z nich. Przyczyniają się do niskiej samooceny, chorób na tle żywieniowym, depresji, wchodzenia na drogę nie zawsze zgodną z prawem, itp. Oczywiście są wyjątki, kiedy dzieci jako osoby już dorosłe odcinają się od obciążenia emocjonalnego z dzieciństwa, ale one tylko potwierdzają regułę.

W tym tekście chcę skupić się na zwykłym, „uśrednionym” życiu rodzinnym/społecznym i naśladowaniu rodziców przez dzieci. Nie będę tu pisać o poważnych konsekwencjach patologicznego dzieciństwa – może kiedyś przytoczę kilka artykułów w tym temacie napisanych przez psychologów.

Dzieci naśladują dorosłych.

A teraz, skupmy się… 😉 🙂

To co mówimy, robimy, jak się zachowujemy – jest bacznie obserwowane przez domową 24-godzinną publikę, zwaną dalej DZIEĆMI. Należy tu pamiętać, że nasze dzieci obserwują nas w domu, w zakładzie pracy (jeśli czasem tam bywają), w sklepie, u lekarza, u znajomych, po prostu WSZĘDZIE!

Jeśli rodzice czytają książki, to dzieci także. Jeśli rodzice robią karierę naukową, są lekarzami, prawnikami, informatykami lub pełnią inne zawody wymagające pracy umysłu – ich dzieci zapewne pójdą w ich ślady.

Dzieci widzą jak odnosimy się do innych osób, czy szanujemy inne narodowości, czy ustąpiliśmy miejsca staruszce… Każdy nasz oddech jest monitorowany i rejestrowany w archiwach podświadomości naszych dzieci.

Zwykle dziewczynki baczniej obserwują matki, zaś chłopcy ojców. Makijaż, styl ubierania, buty…. Majsterkowanie, kable i wiertarki. Jeśli matka robi makijaż – córka też prawdopodobnie będzie robić. Jeśli ojciec wie jak przybić gwóźdź – istnieje duża doza prawdopodobieństwa, że syn też będzie wiedział co robić w tym zakresie.

Działanie dorosłych w otoczeniu dziecka ma duży wpływ na przyszłość dzieci oraz ich wzajemne relacje. Nie powinno chyba wymagać się szacunku, jeśli samemu nie okazywało się go w stosunku do dzieci. Nie powinno wymagać się systematycznych odwiedzin, jeśli samemu zapominało się o swoich dzieciach, wnuczkach, kuzynach.

Rodzicu! Babciu! Dziadku! Ciociu! Wujku! Dorośli!
„Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”!

Dzieci naśladują dorosłych.

Warto pamiętać, że relacje z dziećmi buduje się systematycznie. Osobowość dorosłego ma niebagatelny wpływ na pojmowanie świata przez dziecko. Dorosły, który jest otwarty, zadowolony z życia, tolerancyjny, optymistycznie podchodzący do trudności życiowych – te wiedzę i umiejętności przekazuje dziecku. I nie chodzi tu tylko o najbliższą rodzinę, ale także o ciocie, wujków, babcie czy sąsiadki. Dosłownie każda osoba, którą spotykamy na swojej drodze życia – ma na nas wpływ KAŻDA! Warto bowiem pamiętać, że jako gatunek ludzki genetycznie jesteśmy na etapie sprzed kilkunastu tysięcy lat. Nasze geny w istocie działają cały czas tak, jak działały w paleolicie. W związku z tym nasze mózgi potrzebują doświadczenia stada w przekazywaniu wiedzy, nawyków, doświadczeń, itp. po prostu bycia z ludźmi. Dziesięć tysięcy lat temu i jeszcze dużo, dużo wcześniej – całe wioski wychowywały dzieci… a teraz? Prawda jest taka, że obecnie ludzie ze sobą „nie bywają” – co ma wielki wpływ na wychowanie i emocje dzieci. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele.

Dzieci naśladują dorosłych
Dzieci naśladują dorosłych

Można by pisać na ten temat długo i rozwiąźle, przytaczając cytaty z artykułów psychologów… Jednakże, czy to zmieni podejście do relacji – zależy od dorosłych. Czyli OD NAS ! 🙂

Kategorie
Edukacja, relaksacja, czas wolny, terapia

Kamishibai

Papierowy teatr

Mam taki teatrzyk na własność. Osobisty. Leży w szafie wraz z kilkoma opowieściami i czeka na wyjątkowe okazje. Nie był tani… Ale czego nie robi się by rozwijać zainteresowania i pasje? Jaką radość przynosi moim dzieciom! Mój syn już dwa lata temu czytał baśnie swojej siostrze, wówczas dziewięciomiesięcznej. 🙂
Piękna sprawa, skupiająca umysł na „TU I TERAZ”.

teatrzyk Kamishibai

Teatr Kamishibai to inaczej teatr ilustracji. Jest to technika czytania i prezentacji, wywodząca się z Japonii. Powstała w około XII wieku w tamtejszych świątyniach buddyjskich.
Drewniana walizka (butai), która w magiczny sposób przeistacza się w wielką przygodę. Przygoda ta zaczyna się od zamieszczenia w walizce historii zaklętej w obrazkach…
Co chcemy przedstawić naszym widzom? Kto może być widzem?

Każda opowieść nadaje się do przedstawienia w formie teatrzyku Kamishibai. Może to być bajka, problem wychowawczy, nauka planet czy chronologiczne układanie wydarzeń wcześniej przeczytanej książki/czytanki.
Powyższe zdanie mogłoby sugerować, że jedyne zastosowanie teatrzyku to szkoła i zajęcia lekcyjne. Nic bardziej mylnego.
Teatrzyk świetnie spełni swoją rolę dosłownie w każdym miejscu!
Świetlica, Przedszkola, Poradnie Psychologiczne, Dom Dziecka, Domy Seniora, imieniny czy urodziny dziecka, spotkania towarzyskie z udziałem dzieci lub nie…

Obrazki można kupić, samemu narysować, zlecić narysowanie, wydrukować, itp.
Magia zaczyna się w momencie, kiedy wyciszony widz skupia się na ilustracjach, przekładanych przez osobę czytającą. Muzyka relaksacyjna lub poważna może być istotnym elementem przedstawienia. Do tego świece, odpowiednie lampy, itp.
Wiadomo nie od dzisiaj, że ludzka kreatywność nie zna granic. Przy okazji takiej formy edukacji, relaksacji, terapii czy rozrywki mogą wydarzyć się naprawdę zadziwiające rzeczy… Chociażby takie, że w XXI wieku przy obecnym poziomie komputeryzacji, opanowania umysłu i życia przez promieniowanie światła niebieskiego 😉 dzieci nadal z zaciekawieniem patrzą w drewniane okienko ze zrobionymi na lekcjach ilustracjami i słuchają siebie nawzajem. To jest urzekający widok.

Po wysłuchaniu danej historii, można o tym mądrze porozmawiać. Wyciągnąć wnioski, przemyśleć, zintegrować się, zrozumieć, itd.

——————————————————————————————–

Wyobraźcie sobie imprezę 40+ 🙂 Ile frajdy może przynieść słuchanie opowieści z wykorzystaniem butai. A do tego po paru piwkach – jakie piękne dzieła sztuki… mogą powstać. 😉
Proponuję przy najbliższej okazji spotkania ze znajomymi – uskutecznić tę metodę relaksu. Sama jeszcze nie próbowałam, ale podobno nie ma sobie równych. 🙂

Kategorie
Zdrowie.

Stres zabija!

Stres i jego wpływ na organizm człowieka.

#stres #streszabija #wiolettapoplawska

„Jakkolwiek magicznie to zabrzmi, nasze emocje mają czysto biologiczne podłoże, są generowane przez związki chemiczne, zwane neuroprzekaźnikami, stymulujące określone regiony mózgu”

Bill Sullivan

„Nigdy nie gubimy naszych demonów. Uczymy się jedynie mieszkać nad nimi”

Przedwieczny do Karla Mordo, Doktor Strange

„Ujawnienie, że geny i biochemia rządzą naszymi odczuciami, wydaje się niektórym niepokojąco techniczne. Nie ma obawy, wiedza o tym dlaczego auto jeździ, nie psuje frajdy z jazdy. Znajomość działania emocji na poziomie cząsteczkowym nie odziera z doświadczeń, których dostarczają”.

Bill Sullivan

STRES ZABIJA

Postaram się przedstawić jak stres działa na organizm ludzki. Na podstawie literatury oraz cytatów z książek napisanych przez naukowców i lekarzy, pokażę, że stres zabija! Co ciekawe – jak się czytelnik przekona – oprócz sytuacji i ludzi wywołujących niezbyt pozytywne emocje, mamy czasem w swoim  ciele podatny grunt na „bycie w stresie”. Nasze uwarunkowania genetyczne zapoczątkowane przez życie płodowe nie zawsze idą w parze z tym, co byśmy chcieli. Uszkodzenia mózgu również nie są sprzymierzeńcem w panowaniu nad sobą. Jednak… generalnie, biorąc pod analizę „przeciętnego Kowalskiego”,  bez genetycznych czy mechanicznych uszkodzeń mózgu (np. udary, guzy, bakteria, infekcje, wstrząśnienia) –  mamy w swoim posiadaniu broń/antidotum na negatywne działanie stresu:

ŚWIADOMOŚĆ – PODJĘTE DZIAŁANIA WEWNĄTRZ SIEBIE –SWOJE REAKCJE NA SYTUACJE STRESOWE

ODŻYWIANIE – MIKROBION – REAKCJE NA STRES

Stres przewlekły dotyczy ponad 80% społeczności ludzkiej. Szacuje się, że 75-90% wizyt u lekarzy pierwszego kontaktu wiąże się ze stresem!

Rozważania o stresie nie są łatwym zadaniem. Jest on bowiem w dzisiejszym świecie jest na tyle popularny, że zaczyna się go traktować jako normę. Może jest to norma współczesnego tzw. cywilizowanego świata, jednak z pewnością nie jest normą dla naszego organizmu, który nie nadąża za cywilizacją i reaguje gwałtownie na stres. Nie jesteśmy odporni na wygórowane oczekiwania względem nas, na opinię i ocenę innych osób, na stawianie przed nami wyzwań często nie do pokonania, na brak zrozumienia i tolerancji, na stawianie przed nami obowiązków tzw. wielozadaniowych (multitasking). Nasz organizm nie jest do tego wszystkiego stworzony! Do tego dokłada się brak prawidłowej diety (deficyty witamin i mikroelementów), przetworzona żywność, która dodaje stresu organizmowi od wewnątrz. Tak! Dieta jest niesamowicie ważna w walce z naszymi reakcjami na stres – już od życia płodowego przez dzieciństwo, młodość i wiek podeszły. To co jemy sprawia, że jesteśmy bardziej podatni na oddziaływania sytuacji stresowej, bądź nie wpadamy w stres,  a jeśli poddamy się stresowi – szybciej z niego wychodzimy.

STRES

„Stres przewlekły można zdefiniować jako fizyczną i umysłową reakcję na przedłużającą się emocjonalną presję. Jeśli nie walczymy z tym rodzajem stresu, może on w istotny sposób uszkadzać  ciało, a zwłaszcza mózg” (Sherzai D., Sherzai A., 2018). Wyróżniamy ostry stres oraz przewlekły. Ostry pomaga nam funkcjonować i pokonywać trudności. Przewlekły stres – czyli ten powtarzalny, działa na nas bardzo negatywnie. Prowadzi do dużej straty energii, w dłuższej perspektywie osłabia organizm, prowadzi do przygnębienia, a nawet depresji. (Khayat D. 2019). „Ostra forma stresu przygotowuje ciało do działania. Taki stres jest ograniczony czasowo. Pojawia się nagle, po czym znika. Ale przewlekły stres utrzymuje się” (Sherzai D., Sherzai A., 2018). „Nadaktywność systemu walki lub ucieczki ze stale podniesionym poziomem hormonów stresu krążących po organizmie może prowadzić do poważnych schorzeń psychicznych, w tym zaburzeń lękowych, napadów paniki i depresji” (Mayer E., 2017).

Stałe stresory mają moc obezwładniania umysłu i ciała. Mózg, jelita, serce, mięśnie, wszystko jest zagrożone, kiedy jesteśmy pod wpływem stresu – tego przewlekłego, ciągnącego się latami. Redukcja napięcia nie jest łatwym zadaniem. Trudno jest zmieniać pracę, opcja wymiany rodziców, dzieci, krewnych nie wchodzi w grę; rządu nie interesują i nigdy nie interesowały problemy ludzi, kościół jest taki jaki jest, itp. Codzienne emocjonalne zmagania takie jak: niesmaki rodzinne, dysfunkcyjne związki, problemy w pracy i finansowe, problemy w relacjach z osobami, od których jesteśmy uzależnieni (np. pracodawca, współpracownicy, nauczyciel, lekarz), mogą stać się trudne do rozwiązania i szybko przerodzić się w przewlekły stres.

W ostatnich lalach powstała nowa dziedzina badań naukowych, zajmująca się związkiem czynników psychologicznych i działaniem układu immunologicznego. Określa się ją psychoneuroimmunologią. Wymiary tej wiedzy to psychologia, neurologia i immunologia. Aspekt psychologiczny dotyczy stresu, który odczuwamy w reakcji na trudne doświadczenia życiowe lub ból emocjonalny. Reakcja neurologiczna polega na wyzwoleniu i uwolnieniu hormonów stresu (nadadrenalina i kortyzol). Reakcja na stres oddziałuje na układ immunologiczny (odpornościowy). „Te same substancje chemiczne, które aktywują odruchy neurologiczne i naczyniowe stresu, oddziałują również na komórki układu odpornościowego. Białe krwinki mają na powierzchni receptory wykrywające obecność hormonów stresu i reagują zgodnie z wahaniami poziomu owych hormonów w strumieniu krwi. Niektóre reagują wyzwalając zapaleniotwórcze cytokiny i hemokiny. Nadadrenalina blokują działanie komórek NK (naturalnych zabójców), które tkwią bezczynnie przyczepione do ścianek naczyń krwionośnych, zamiast atakować wirusy i prekursorowi komórki raka” (Servan-Schreiber D. 2019). Odkrycia w dziedzinie psychoneuroimmunologii oznaczają, że umysł jest także przejawem układu odpornościowego. Krótko mówiąc – nasze myśli mogą zdziałać cuda w obszarze kontrolowania stresu. To, jak jesteśmy nastawieniu do sytuacji stresowej i jakie świadomie podejmiemy kroki, działa dosłownie na cały skomplikowany system jakim jesteśmy. U tych ludzi, którzy pogrążają się w depresji i poczuciu bezradności, układ immunologiczny i naturalni „zabójcy komórek” są mniej aktywni niż u ludzi radzących sobie ze stresem. „Psychologiczne mechanizmy stresu mogą w bardzo istotny sposób przyczynić się do wzrostu i rozwoju raka” Servan-Schreiber D. 2019).

„Niekontrolowany stres stwarza o 500 razy większe ryzyko zawału serca i udaru, osłabia gęstość kości i masę mięśniową, spowalnia proces regeneracji skóry i wzrostu, uszkadza działanie układu odpornościowego (co może prowadzić do częstszych infekcji, a nawet raka), podwyższa poziom cukru we krwi, zwiększa obwód talii, powoduje spadek poziomu DHEA (ważnego hormonu produkowanego przez nadnercza, który pomaga w walce ze stresem), a także skraca telomery (co przyśpiesza proces niszczenia DNA). Z badań wynika, że wysoki poziom niekontrolowanego stresu przyśpiesza starzenie się DNA o przynajmniej dziesięć lat.” (Masley S. 2019). Dalej: „Przewlekły stres może sprawić, że komórki odpornościowe w szpiku kostnym zaczną wywoływać stan zapalny – proces, który zaczyna się od zmian na poziomie genów. Jeśli określony czynnik stresujący, taki jak głośny sąsiad, jest obecny każdego dnia, przewlekły stan zapalny, będący jego rezultatem może doprowadzić do choroby serca, nowotworu oraz innych zaburzeń” Chopra D. Tanzi R.E. (2019). Badania udowodniły, że to stres odpowiada za rozwój wielu chorób autoagresywnych, w tym stwardnienia rozsianego, reumatoidalnego zapalenia stawów, wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, nieswoistego zapalenia wątroby i zapalenia tarczycy Hashimoto – i to stres spowodował zaostrzenie się objawów tych schorzeń” (Myers A. 2020).

Pod wpływem stresu ludzie odczuwają duże zmęczenie fizyczne, mają bóle brzucha, problemy z trawieniem czy bóle głowy. Typowym objawem wpływu stresu na organizm jest zaburzenie pracy układu odpornościowego, co zwiększa podatność także na infekcje oraz nasila alergie. Dalsze dolegliwości przypisywane są stanowi zapalnemu, który ma różne skutki. Jeden człowiek dostanie wysypki, inny będzie cierpiał na jelito drażliwe, a jeszcze inny umrze na zawał czy udar. W grę wchodzą także nowotwory i choroby psychiczne. Stres „może także wywoływać poważne stresozależne schorzenia somatyczne, miedzy innymi otyłość, zespół metaboliczny, zawał serca, czy udar mózgu. Ponadto powiązana z tym programowaniem nadreaktywność osi mózg-jelita może spowodować przewlekłe zaburzenia jelitowe, takiej jak ZJD i uporczywe bóle brzucha” (Mayer E., 2017).

stres à  stan zapalny  à  miażdżyca   à  choroby serca à choroby autoimmunologiczne à choroby związane z działaniem mózgu à inne dolegliwości i choroby

Stres wpływa w sposób fizjologiczny na strukturę mózgu. Przewlekły stres osłabia komórki nerwowe, osłabia procesy zapamiętywania i uczenia się, a nawet może powodować kurczenie się hipokampu. Długotrwały stres zakłóca produkcję nowych struktur komórkowych i niszczy w pełni ukształtowane komórki w hipokampie. W tym celu wystarczy nawet jedno stresujące wydarzenie. (Sherzai D., Sherzai A., 2018). Badania wykazały, że stres zmienia nasze geny i ich ekspresję. Zakłóca powstawanie nowych komórek i zaburza neuroplastyczność (zdolności adaptacyjne, umożliwiające przetrwanie sieci neuronowej). Sprawcą tego wszystkiego jest kortyzol – hormon stresu wydzielany przez nadnercza. Nagły wzrost poziomu kortyzolu powoduje podniesienie poziomu cukru we krwi, który niszczy mózg oraz powoduje poszerzenie obwodu w pasie. „Kortyzol znany jako hormon walki i ucieczki jest odpowiedzialny za zapewnienie organizmowi energii do bitwy lub ucieczki od „wroga” – to energia w postaci glukozy (cukru we krwi).” (Masley S. 2019). Kortyzol uzbraja organizm w wysoki poziom cukru, jednak nie obchodzi go to co organizm zrobi z tym nadmiarem glukozy po uporaniu się z sytuacją stresową. Dodatkowa glukoza zostaje przetworzona i odłożona w postaci trudnego do pozbycia się tłuszczu. Stres powoduje, że poziom kortyzolu jest ciągle podwyższony w obliczu ciągłych sytuacji i reakcji na nie „walcz lub uciekaj”. W związku z tym poziom cukru cały czas jest podwyższony co może przyśpieszyć rozwój chorób serca, demencji i utraty pamięci. „Nadnercza mogą nie nadążać za ciągłym i nadmiernym zapotrzebowaniem na kortyzol; jeśli tak się stanie, poziom kortyzolu spadnie i w końcu ulegnie załamaniu. Wtedy bez mechanizmu „walcz lub uciekaj” nie potrafimy sprostać dodatkowemu napięciu, co prowadzi do wyczerpania i depresji. Przewlekły stres powoduje podobną nierównowagę DHEA, hormony potrzebnego organizmowi do powrotu do równowagi po stresie. (…) Jeśli poziom DHEA spada, co się zdarza, gdy poziom kortyzolu jest wysoki, nasza umiejętność radzenia sobie ze stresem jeszcze bardziej osłabia się. Ta hormonalna nierównowaga karmi się sama sobą, generując pogłębiającą się spiralę fizyczną i umysłową, którą w miarę upływu czasu coraz trudniej opanować – a jednak da się to zrobić.” (Masley S. 2019).

Jak już wspomniano, „w mózgu stres aktywuje sieć neuronową o nazwie oś podwzgórze-przysadka-nadnercza. Aktywowanie tej osi powoduje nadprodukcję hormonów.(…) podwyższony poziom stresu może doprowadzić do neurotoksyczności, czego dowodzą badania przeprowadzone na ciężarnych kobietach narażonych na działanie stresu. (…) Trudna ciąża, która naraża kobietę na przewlekły stres, może przynieść dużo poważniejsze skutki na poziomie komórkowym i genetycznym niż dotychczas sądzono.”. Chopra D. Tanzi R.E. (2019). Wysoki poziom stresu u kobiety w ciąży wpływa negatywnie na przyszłe zdrowie dziecka. Dzieci, które urodziły się ze zestresowanych matek wolniej rozwijają się, mają mniejszą masę urodzeniową i są podatniejsze na infekcje. Badania wykazały, że stres matki zmienia mikrobiotę jelitową. (Odkryto, że noworodki zestresowanych małp miały mniej dobrych bakterii jelitowych Lactobacollus i Bifidibacteria). Stres matki może także wpływać na mózg nienarodzonego dziecka. „Wiele zaburzeń mózgowych w tym lęk, depresję, schizofrenię i autyzm i najprawdopodobniej ZJD uważa się obecnie za zaburzenia neurorozwojowe” (Mayer E., 2017). Stres przed narodzeniem stanowi istotny czynnik zmian neurorozwojowych.

Jest już pewne, że stres w ciąży oraz poważne spory rodzinne czy stres związany z nieprawidłowymi relacjami w rodzinie, są szkodliwe dla rozwoju mózgu w okresie dorastania dzieci. Stres niesie także wysokie ryzyko trwałej zmiany na osi mózg – jelita – mikrobron.

Trochę o mózgu: Mózg składa się z sieci złożone z ponad 100 miliardów neuronów (zwanych komórkami nerwowymi). Pomiędzy każdą parą neuronów znajduje się punkt styczności zwany synapsą. Dzięki neuroprzekaźnikom synapsy przesyłają informacje między komórkami nerwowymi. Neuroprzekaźniki to naturalnie występujące związki chemiczne, które pracują jako kurierzy układu nerwowego. I tutaj mamy między innymi dopaminę (nasz dobry nastrój) oraz serotoninę (która kontroluje wszystko – od apetytu po nastrój). Jak już wiadomo, serotonina w 90% produkowana jest przez bakterie jelitowe (w niektórych źródeł w 95%). Największy przyrost ludzkiego mózgu następuje tuż po urodzeniu i przed osiągnięciem dwóch lat osiąga około 80% objętości dorosłego mózgu. Do wieku około 30 lat ludzki mózg jest w pełni rozwinięty. Po tym wieku słabną możliwości naszego centrum dowodzenia – mózgu. Depresja, która wywoływana jest przez działania czynników stresogennych, wpływa nie tylko na jakość życia; zwiększa również ryzyko choroby Alzheimera. „Kobiety z depresją w wywiadzie są o 300% bardziej zagrożone z zapadnięciem na demencję w przyszłości” (Mayer E., 2017).

Pod wpływem stresu może pojawić się lęk i biegunka. Biegunka powstaje dlatego, że stres pobudza jelita do silniejszych skurczów i szybszego przesuwania pokarmów. Zwiększa on wydzielanie różnych soków trawiennych do jelit, a to z kolei wywiera drastyczny wpływ na warunki życiowe drobnoustrojów jelitowych. Spada ilość bakterii kałowych (w tym przede wszystkim ochronnych Lactobacillus) zaś podnosi się liczba bakterii chorobotwórczych.

            Warto pamiętać, że mikrobiota wytwarza neuroprzekaźniki i hormony potrafiące bezpośrednio wpływać na nasz sposób myślenia, działania i uczucia. Bakterie w jelitach potrafią wpłynąć na osobowość, nastrój czy podatność na depresję (Sullivan B. 2020).

            Jedno napędza drugie. Sytuacja stresowa niszczy przyjazne  bakterie w jelitach, te zaś które zostają – negatywnie oddziałują na ciało i mózg. Mózg zarządza naszym zachowaniem poprzez te bakterie, stąd nie potrafi uporać się z działaniem mechanizmu, który został napędzony przez stres… Toteż następnym razem Czytelniku, zanim dasz się wciągnąć w gierki znajomych, sąsiadów, rodziny, pracodawcy, itp. – NAJPIERW POMYŚL O SOBIE, WŁASNYM ZDROWIU, ZASTANÓW SIĘ CZY WARTO… bowiem nawet jedno wdanie się w sytuację stresową i pozwolenie jej na zapanowanie nad Twoim ciałem niesie za sobą WIELKIE RYZYKO UTRATY ZDROWIA, którego nikt Tobie nie zwróci. Można, oczywiście, chronić swoje zdanie i je wyrażać w sposób neutralny, oczyszczający i wzbogacający. Umiejętności tej można nauczyć się, z tyłu głowy zawsze pamiętając o SOBIE.

RADZENIE SOBIE ZE STRESEM

„Radzenie sobie ze stresem obejmuje dwie rzeczy: oczyszczenie organizmu z nagromadzonych starych czynników stresujących i niedopuszczenie do tego, aby nowe czynniki miały na nas zbyt silny wpływ”. Chopra D. Tanzi R.E. (2019).

Stres dosłownie „pożera” duże ilości mikroelementów i witamin, przez co organizm jeszcze bardziej wpada w pułapkę braku ochoty do życia, zmęczenie, apatię, rozgoryczenie – a to pociąga za sobą rozwijanie się nałogów, które nie rozwiązują problemu, a wręcz dokładają nowych. Bo nie dość, że dodatkowo ograniczają przyswajanie witamin czy składników mineralnych, to jeszcze sieją spustoszenie w psychice i narażają jelita na choroby.

Przytoczę tu przykład z książki, mówiący jak pożywienie, witaminy i składniki mineralne (lub ich brak) wpływają na zachowanie: „Przeprowadzone w 2007 roku badania wykazały, że dzieci ciężarnych jedzących tygodniowo ponad 340 gramów ryb są lepiej rozwinięte społecznie i mają wyższy iloraz inteligencji, Źle wróży rozwojowi mózgu nieodpowiednie żywienie przez całe dzieciństwo i okres dojrzewania. (…) U znacznej liczby młodocianych przestępców stwierdzono niedobór cynku i żelaza (…) Obniżona zawartość kwasów omega3 sprzyja agresji. (…) Mimo mnóstwa pożywienia wielu osobom brakuje podstawowych witamin i substancji mineralnych, których nie dostarcza dieta bogata w cukry, tłuszcze i sól”. Sprzyja to wszystko nieprawidłowemu działaniu bakterii jelitowych, które wpływają bezpośrednio na nasze reakcje (Sullivan B. 2020). Takich dowodów na działanie tego co jemy – jest mnóstwo w literaturze naukowej!

Magnez jest minerałem, który szczególnie narażony jest na utratę podczas stresu. Stosowanie używek typu alkohol czy papierosy (które złudnie rozładowują stres) również wpływa na wypłukiwanie magnezu (ale nie tylko) z organizmu. Jeśli nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jesteśmy zestresowani, to żyjemy na granicy choroby.

Można nie mieć wpływu na środowisko czy ludzi, którzy są dla na s stresorami, ale można kontrolować swoją reakcję na stres, który oni tworzą. Stres to nie tylko sytuacja, w której znaleźliśmy się, to także reakcja na ten stres. A to jest ważna sprawa dla naszego mózgu. Warto sobie po raz kolejny powtórzyć i uświadomić, że nie zmienimy świata wokół nas, ale możemy zmienić nasze podejście. Nie jest to łatwe, kiedy obserwuje się dookoła ignorancję w stosunku do człowieka pomimo wysokiego rozwoju cywilizacji – władze czy w mniejszym zakresie – pracodawcy, korporacje, itd. nie liczą się z człowiekiem. Jednakże dla własnego dobra trzeba znaleźć sposób na relaks, bowiem nie ma co liczyć na zrozumienie, empatię i szacunek wszystkich ludzi. Należy zadbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne.

Hormonem, który redukuje stres jest oksytocyna. Inna grupa związków chemicznych, które modulują stres, są endorfiny, wydzielane w trakcie ćwiczeń fizycznych, łagodzące ból i sprzyjające odprężeniu. „Nie można wykonać biopsji stresu. On istniej w sferze umysłu. Dlatego narzędzia, którym musimy użyć, aby stawić czoła nadmiernemu napięciu, muszą opierać się na uważności” (O czym lekarze ci nie powiedzą, 1/2020).

Jak redukować napięcie:

Tak jak wspomniałam wyżej – dieta jest jednym z kluczowych elementów w wspomaganiu organizmu w reakcjach na sytuacje stresowe.

Na stres dobre są rośliny. Prof. Thomas Lenz z Creighton University uważa, że melisa jest najbardziej skuteczna w radzeniu sobie ze stresem. Ponadto jest bezpieczna. Melisa zalecana jest w stanach pobudzenia nerwowego, niepokoju, zaburzeniach rytmu serca oraz pracy przewodu pokarmowego. Ponadto ułatwia zasypianie. Innymi roślinnymi „pomocnikami” w redukowaniu stresu mogą być: korzeń kozłka lekarskiego, chmiel zwyczajny, kwiat lawendy, ziele męczennicy, adaptogeny. Oprócz ziół powinno stosować się odpowiednią dietę bogatą przeciwutleniacze: witaminy A, C, E, selen, cynk, zieloną herbatę. Kwasy omega3, witamina D3, dobre tłuszcze – to podstawa funkcjonowania naszego mózgu. Ponadto nie należy zapominać o bakteriach w jelitach i odpowiedniej diecie dla nich. Bakterie jelitowe to 90% naszej odporności. Więcej można przeczytać w artykule mojego autorstwa: „Ile jest człowieka w człowieku?” na www.wiolettapoplawska.pl/artykuly/ Stres obniża poziom dobrych bakterii w jelitach, co prowadzi do dodatkowego stresu (błędne koło zamyka się). Dowiedziono bowiem, że mieszkańcy mikrobiomu jelitowego, produkując neurotransmitery, takie jak: GABA, noradrenalina, dopamina, acetylocholina korzystnie wpływają na zachowanie człowieka oraz na funkcje mózgowe. Warto do swojej diety włączyć dobrej jakości probiotyki i prebiotyki, jeść dużo warzyw, sałat i owoców (mniej niż warzyw). Należy unikać przetworzonej żywności, ograniczyć spożywanie produktów mlecznych i z glutenem, wyeliminować cukier, który ma działanie niszczące, wywołujące choroby i prowadzące do depresji. (Popławska W. 2019).

 Codzienne ćwiczenia, porządne wysypianie się, nie nadużywanie alkoholu i substancji pobudzających, dobre odżywianie się, chociaż raz dziennie wyłączenie się, zresetowanie, naładowanie baterii, obcowanie z naturą, chodzenie na spacery, znajdowanie przyjemności w kojących zapachach i dźwiękach, medytowanie, ćwiczenie jogi, tai chi, zrobienie sobie wakacji, unikanie toksyn (tytoń, alkohol, nitrozoaminy, rtęć, ołów, miedź, pestycydy), picie czystej wody, suplementowanie się (kurkumina, chlorella, spirulina, witamina C, E, D, witaminy z grupy B, itp.), mogą zmienić jakość życia i pozwolić na złapanie dystansu.

Zdrowe relacje z innymi (zakończenie relacji stresogennych, toksycznych), uporządkowanie otoczenia (posprzątanie domu, wyrzucenie niepotrzebnych rzeczy), słuchanie muzyki, znalezienie celu w życiu, rozwijanie pasji i zainteresowań, odpowiednia samoocena, proszenie o pomoc, okresy wyciszenia każdego dnia (Sherzai D., Sherzai A., 2018) to sposoby na głębokie oczyszczenie ze złych toksyn powstałych wskutek stresu.

Już od roku żyjemy w świecie pandemii koronawirusa. Konsekwencje zamknięcia ludzi w domach – te emocjonalne, psychologiczne i fizjologiczne – są dramatyczne. Ludzie nie są dla siebie wsparciem, rodzina nie jest wsparciem, normy społeczne coraz bardziej zacierają się, a przecież my jako gatunek nie wyewoluowaliśmy, żeby od razu sobie z tym wszystkim poradzić! Nie radzimy sobie i nikt nam w tym  nie pomaga. Ludzie tracą pracę, szkoły są zamknięte, przedszkola niby otwarte/czasem zamykane, rodzice stają się nauczycielami podczas tzw. nauczania zdalnego, nie możemy pójść na miasto zjeść obiad, na plac zabaw, do kina czy teatru! Opieka zdrowotna wskutek zawirowań i wielu zakażeń jest na skraju wyczerpania, nie można dostać się do lekarza, profilaktyka chorób jest na słabym poziomie, diagnostyka również – co jeszcze bardziej przyczynia się do sytuacji stresowych. Koło zamyka się. To wszystko czyni człowieka agresywnym, apatycznym, zmęczonym, bez motywacji do życia – zwłaszcza tych, którzy są wrażliwi i refleksyjni.

Odczuwany stres i bezsens w pracy prowadzi do między innymi wypalenia zawodowego (burn-out), które nie dość, że jest samo w sobie stresujące, to jeszcze powoduje dodatkowy stres w postaci braku zrozumienia społeczeństwa, pracodawcy i współpracowników. Prawdziwą sztuką jest radzenie sobie w obecnej rzeczywistości. Nie każdy jest świadomy mechanizmów działania stresu i wielkiego znaczenia w zaakceptowaniu, prawidłowym „upuście” emocji, które ten stres wywołuje. Warto zatem takie tematy podejmować.

Bibliografia:

  1. Masley S., 2019, Zdrowy mózg. Jak walczyć z insulinoopornością, zatrzymać demencję i poprawić funkcje poznawcze mózgu. Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa
  2. Mayer E., 2017, Twój drugi mózg. Komunikacja umysł, jelita. JK Wydawnictwo. Łódź
  3. Chopra D., Tanzi R.,E. 2019, Uzdrów sam siebie. Wydawnictwo Helion SA, Gliwice
  4. Khayat D., 2019, Oskarżony rak. Śledztwo kryminalne. Wydawnictwo Amber, Warszawa
  5. Sherzai D., Sherzai A., 2018, Sposób na Alzheimera, Wydawnictwo Albatros, Poznań
  6. Myers A., 2020, Możesz wyleczyć choroby autoimmunologiczne, Wydawnictwo Vital, Białystok
  7. Sullivan B., 2020, Więcej niż DNA, Burda Media Polska Sp. Z o.o., Warszawa
  8. Servan-Schreiber D., 2019, Antyrak. Nowy styl życia, Albatros, Warszawa
  9. O czym lekarze ci nie powiedzą, „Bat na stres”, Nr 1, styczeń 2020
  10. Popławska W., „Ile jest człowieka w człowieku?”,  www.wiolettapoplawska.pl, www.wiolettapoplawska.pl/artykuly/
  11. Popławska W., „Cukier – trucizna 21 wieku”, 29 X 2019 www.optimafidee.blogspot.com ; Optima Fide: Cukier – trucizna 21 wieku (optimafidee.blogspot.com)
  12. Popławska W., „Stres – choroba 21 wieku”, 17 VII 2019, Optima Fide: Stres – choroba XXI wieku (optimafidee.blogspot.com)

Kategorie
Życie RODZICów

#dom #przyroda #dzieci #rodzina #edukacja

Spędzamy z dziećmi cały czas jaki posiadamy. Oczywiście wyłączając godziny pracy. Pozostały czas jest razem z dziećmi. Dzieje się tak nie dlatego, że wyznajemy filozofię „zero czasu dla siebie” 😉 lecz dlatego, że tak naprawdę nie mamy innego wyjścia. 😛 Szczerze mówiąc – nie jest łatwo. Powiedziałabym nawet – że jest dość ciężko non stop przebywać z własnymi, rodzonymi, na własnej krwi wyhodowanymi dziećmi. l) Są takie dni, kiedy głowa staje się prawdziwą tykającą bombą, a cierpliwość dosłownie jest na granicy wytrzymałości. Bo przecież „W kwestii szarpania nerwów, dzieci to z definicji zawodowcy” (Naumburg C., Jak nie krzyczeć na swoje dziecko. Warszawa 2020).

Pocieszające jest jednak to, że „Nie jesteś sama i na sto procent nie jesteś jedynym rodzicem, który wścieka się na dzieci”. (Naumburg C., Jak nie krzyczeć na swoje dziecko. Warszawa 2020).

Wracając do czasu spędzanego z dziećmi – to zamiast komputera, telewizji, telefonu czy PlayStation – można wybrać się na spacer. Obserwować przyrodę, rozmawiać na temat zmian w przyrodzie, zanieczyszczeniu środowiska. Można liczyć szyszki czy wykonane kroki. Na pewno uda się poobserwować robaki w ziemi. Myślę, że całkiem nieźle wyjdzie także bieg na długi dystans z dzieckiem… 😉 a jak się wybiega na polu, to ciszej będzie w domu… choć to nie jest reguła… 🙂

Ponadto świeże powietrze jest cenne dla naszego układu nerwowego. Istnieje szansa i to spora, że rozładujemy się i wrócimy do domu zadowoleni i wypoczęci jak skowronki… do następnej akcji z serii „życie rodziców” 😉

Przyroda wycisza, pozwala skupić się, dobrze działa na wzrok. Regenerujemy się na łonie przyrody, wpadają wtedy do głowy cenne pomysły i sposoby rozwiązania nawet najtrudniejszych spraw. Dzieje się tak dlatego, że organizm ludzki jeszcze jest w epoce paleolitu, a tam nie było komputerów. 😉

Kategorie
Relaks w kuchni

Latka lecą… a torty wciąż… bez cukru ;)

Stworzyłam już osiem tortów… Początki były trudne i ciężkostrawne. Teraz, z biegiem lat jest coraz lepiej… 😉 Wszystkie były bez cukru lub z minimalną ilością cukru… (zawsze jest to cukier trzcinowy nierafinowany). To nic trudnego. Robi się takie, jakie się lubi. Zna się składniki, ma się dobra zabawę podczas wypieków…

Może nie są dziełem sztuki, ale przecież ja nie jestem cukiernikiem! 😛

Kategorie
Dzieci, uczniowie, rodzice, nauczyciele

Praca domowa…

Już niebawem zamieszczę artykuł o bez/sensie zadania pracy domowej.

Są dwie strony medalu. Praca domowa zadana w jakimś celu oraz praca domowa – zadana, bo tak się robi od zawsze (czyli bez głębszej refleksji).
Projekty, wypracowania, pomysły na gry planszowe, itp. zdaje się mają sens. Stukanie kart pracy hurtem – raczej nic nie wnosi. Praca domowa – ta mało twórcza i obciążająca czasowo – powinna być zadawana tylko dla chętnych.

Ocenianie na lekcjach pracy domowej nie wpływa pozytywnie na samoocenę ucznia (któremu niejednokrotnie w odrabianiu pomagają rodzice, lub wręcz robią za dziecko). Nie uczy to także MOTYWACJI WEWNĘTRZNEJ UCZNIA a raczej pracę dla ocen, nauczyciela i świętego spokoju!

Naukowcy/eksperci jeszcze nie odkryli pozytywnego działania na organizm czy wyniki w nauce – siedzenia nad pracą domową po powrocie ze szkoły! Chodzi tu o dzieci ze szkół podstawowych!
A skoro tak, to po co zadaje się prace domowe?
Praca domowa w takim kształcie w jakim jest w większości przypadków teraz zadawana, jak się okazuje – to zbyt wielka presja nakładana na rodziców i dzieci. Nie wpływa to pozytywnie na relacje w rodzinie oraz dobre samopoczucie dzieci/uczniów.

Nauczyciele tłumaczą się z zadawanych prac, że służą one utrwaleniu materiału wyłożonego w szkole oraz uczą systematyczności i podnoszą wyniki w nauce (chodzi o oceny). Nie ma jednak naukowego potwierdzenia tych tłumaczeń nauczycieli – zwyczajnie przyzwyczajonych do bezrefleksyjnego zadawania prac domowych.

Co ciekawe? Sami rodzice często chcą, żeby ich dzieci miały zadawaną pracę do domu! Nie potrafię wytłumaczyć tego fenomenu. ;P Może literatura mi w tym pomoże. 😉

Dr Kathryn Hirsh – Pasek z Temple University w Filadelfii przekonuje, że zamiast wypełniania ćwiczeń i odpowiadania na pytania pod tekstem można w lepszy sposób utrwalać czy nabywać wiedzę. Wystarczy zastąpić zadawanie prac domowych działaniem i czytaniem. Wg niej dzieci grając w gry planszowe lub układając klocki Lego uczą się o wiele więcej niż podczas odrabiania prac domowych! NAJWIĘCEJ JEDNAK KORZYŚCI DAJE CZYTANIE !!! „Praktycznie nie ma nic istotniejszego w rozwoju dziecka niż czas poświęcony na czytanie” (Dr Kathryn Hirsh – Pasek).

Nie odnosi się to do kaligrafii, nauki tabliczki mnożenia, alfabetu, itp., bowiem w tym temacie przydają się usprawniające ćwiczenia w domu.

Więcej już niebawem… Może za tydzień. 😉